Miałem wam przedstawić moją historię, ale będzie to kawałek historii z życia mojego taty, a wraz z tym moja przygoda z transportem.
Hmm.. Ciężarówki, dokąd sięgam pamięcią one już tam były. Moja przygoda z transportem zaczęła się gdy miałem jakieś 5 lat, kiedy to mój tata zawodowy kierowca już wtedy z ponad 10 letnim stażem, przyjeżdżał do domu STAR-em 200 albo 1142 (jeździł na zmianę albo jednym albo drugim), pamiętam jeździliśmy razem do oddalonej o kilkanaście kilometrów żwirowni po piasek na budowę garażu. W latach 1997-98 kiedy już chodziłem do szkoły jeździłem z tatą tylko w wakacje, ale za to w dalsze trasy, lecz niestety nie ciężarówką, a dostawczym Mercedesem 308, w 1999 tata zrobił prawo jazdy na naczepę C+E, i przesiadł się na ciągnik siodłowy Mercedes SK 1735 z naczepą marki Zasław Placenza, nie zapomnę nigdy tego zestawu, nawet gdyby ktoś dał mi dziś do wyboru nowego Actrosa a "starego" SK, bez wahania wybrałbym SK. Wracając do tematu, wtedy w '99 prawie wcale, ponieważ tata czasami wyjeżdżał w jakąś trasę poza miasto, a głownie to jeździł po terenie zakładu, a nie pełnoletnim na teren zakładu nie wolno było wchodzić wiec sami rozumiecie. Sytuacja uległa zmianie w 2001 roku, kiedy taka i jego 9 kolegów założyli własną firmę transportową, wykupując tabor z w/w zakładu, wtedy jeździli na spedycji krajowej, ale ja wtedy przez 2 lata wcale nie jeździłem, sam nie wiem dlaczego. Dopiero w wakacje 2003 postanowiłem że pojadę w trasę, akurat tata miał jeździć przez cały tydzień razem z kolegą na 2 auta na kółkach Zalesie k/Olkusza - Lubliniec, pojechałem, spodobało mi się, pierwszy raz byłem cały tydzień w trasie, żyłem jak prawdziwy traker, i to właśnie wtedy gdzieś w podświadomości kształtowała się moja przyszła kariera kierowcy. Po tygodniowej trasie na kółkach przyszedł czas na trasę z prawdziwego zdarzenia Brzesko - Kraków - Sierpc - Świecie - Gdańsk - Kraków, po tych wojażach jeździłem sporadycznie ponieważ tata jeździł w podwójnej obsadzie, więc sami rozumiecie 3 osoby w Mercedesie SK "Power Liner", na dłuższą metę męcząca sprawa, ale mimo to miło wspominam tamte czasy, i tu Pozdrowienia dla p. Marka zmiennika. Następne wakacje 2004 było to samo, ''stary" Mercedes, podwójna obsada, i Ja, częściej w trasie, dopiero w wakacje 2005 roku, tata zaczął jeździć w pojedynczej obsadzie, więc wtedy calutkie wakacje, od poniedziałku do piątku w trasie, w sobotę mycie i sprzątanie trucka w domu, tylko kawałek niedzieli wolny, bo wieczorem w trasę. W 2006 roku nadeszły zmiany, w firmie taty został zakupiony Mercedes Actros MP I L Spojlery, Osłony Między osiowe, wszystko w jednym pięknym błękitnym kolorze, po prostu cudo, niestety wraz z końcem wakacji dobiegła również końca kariera mojego taty w tej firmie, postanowił zrezygnować z udziałów, ponieważ firma powoli zaczynała się rozpadać, część wspólników wzięła swoje samochody, i założyła własne firmy, natomiast tata, został kierowcą u znajomego, wrócił na stare śmieci i jeździł po terenie zakładu o którym pisałem wcześniej, więc ja też już nie jeździłem.
Dopiero w 2009 roku zrobiłem prawko B, i zaraz po skończeniu szkoły, wiedziałem co chcę robić w życiu, zacząłem szukać pracy jako kierowca na jakieś autko do 3,5 tony, niestety nie było to takie łatwe, ponieważ zajęło mi to 15 miesięcy, ale znalazłem pracę z której jestem zadowolony, dobre zarobki, prawie nowe auto, stały czas pracy 8 h, jazda praktycznie cały czas po mieście, do tych samych punktów, raz w miesiącu trafia się trasa, na Śląsk, w okolice Olkusza, i w okolice Tarnowa, jedynym minusem jest auto, jeżdżę Fiatem Scudo mniejszy dostawczak a nie ukrywam tego że wolałbym jeździć Mercedesem Sprinterem jako że jestem "wychowany" na Mercedesach, to od zawsze jestem zakochany w tej marce (głownie chodzi o auta dostawcze i ciężarowe), ale niestety samochodu w firmie się nie wybiera, jak to mówią "Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma" . W obecnej firmie pracuję już prawie 2 lata, i powoli odkładałem kasę, na kwalifikacje na Zawodowego Kierowcę, w lipcu b.r. zdałem kat. C, zostało mi jeszcze C+E KW, no i badania, karta kierowcy, i ponowne poszukiwania nowej pracy.
Niżej wrzucam fotki, Mercedesa na którym zaczynałem swoją przygodę z transportem. Fotek Actrosa, oraz wcześniejszych samochodów niestety nie posiadam.
Fotki trochę mało wyraźne, ponieważ to skan starych zdjęć.
![]() |
| Mercedes SK 1735 '94 "Power Liner" Maszyna na której wraz z tatą pojechałem w pierwszą trasę. |
![]() |
Foto całego zestawu z oddali.
Mercedes Actros L 1840 MP I, następca SK |



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz