Trasa zajęła na 6 dni, przejechaliśmy ok, 2000 km, odwiedziliśmy 9 miast.
Wyjechaliśmy w niedziele wieczorem, szybki przerzut gratów do DAF-a, rundka wokół samochodu, wszystko w porządku więc starujemy na Gliwice, nocka ciepła, ruch na drodze praktycznie żaden, troszkę tylko przeszkadzał drobny deszczyk który padał prawie przez całą drogę, na miejsce dotarliśmy po 01;00 w nocy, rozładunek dopiero o 6;00, więc można iść spać. Nie spałem w kabinie już dobrych kilka lat, ale wpakowałem się na górne łóżko, przypomniały mi się dawne czasy, kiedy to całe wakacje spędzałem w kabinie.
W kabinę stukał deszcz więc szybko zasnąłem, ok, 5;00 obudziło nas przeraźliwe zimno, okazało się że to webasto się zbuntowało i odmówiło posłuszeństwa, więc pobudka nie była zbyt przyjemna, chwile po 6;00 podjechaliśmy pod rampę, rozładować samochód trzeba było samemu, było nas dwóch, ale na jedną rampę przysługiwał jeden wózek, więc nie było mowy o szybszym rozładunku.
Po rozładunku zjedliśmy śniadanie, w tym samym czasie zadzwonił spedytor, i jedziemy na pusto do Wadowic a z tamtąd do Brzeska. Nocka na bazie i wtorek rano przeładunek znowu do Gliwic, w to samo miejsce, i z tamtąd pusty przejazd na załadunek do Bierunia i na Kraków, i koniec dnia na firmie. Środa rano rozładunek, załadunek opakowań i na Brzesko, wjeżdżamy na browar, święcie przekonani że dostaniemy znowu Gliwice, albo jakiś Kraków, a tu niespodzianka i ładujemy się do tzw. Czeczeni czyli do Tomaszowa Mazowieckiego, dojechaliśmy tam ok 20;00, nocka u wujka kilka ulic dalej i w czwartek rano rozładunek i pusty podjazd na załadunek do Błoni k/ W-wy, tam załadunek i do Brzeska, czas jazdy skończył się jakieś 50 km, przed Tarnowem, więc nocka na Orlenie, i w piątek rano dojazd na przeładunek do Brzeska i dalej do Zawiercia, powrót na Brzesko i koniec tygodnia.
W sobotę podjechaliśmy na bazę, umyliśmy i posprzątaliśmy DAF-ika, przerzuciłem swoje rzeczy do mojej osobówki i na tym się skończyła moja przygoda.
Tydzień w trasie minął jak jeden dzień, przypomniały mi się czasy, kilka lat wstecz jak jeździłem z ojcem prze całe wakacje, a tu tylko tydzień. Ale w tym tygodniu odbieram prawko, i w czerwcu również jadę z ojcem w trasę ale już jako pełnowartościowy drugi kierowca.
Na koniec dodam że od jutra zabieram się za montowanie filmu który nakręciłem podczas tej trasy,
będzie to 6 odcinków, po jednym z każdego dnia trasy.
Pozdrawiam.